poniedziałek, 8 lipca 2013

Co u nas słychać...

 Czas biegnie niezmiernie szybko, zwłaszcza w lipcowe, ciepłe i długie dni... Niestety tak dobrze nie ma i do wykorzystania na spacery i rower pozostają tylko popołudnia, w końcu żyć z czegoś trzeba, a utrzymać naszą kocią czeladkę tez niełatwo. U naszych podopiecznych na szczęście ( odpukać ) wszystko OK. Maciek na kuracji sterydowej i wątrobowej czuje się coraz lepiej, koty domowe ( jak to maja w zwyczaju ) leniuchują i niechętnie dają się oderwać od błogiego snu  :)
Dzisiaj byłyśmy u weterynarza z kotem Rudolfem, ale była to wyłącznie wizyta kontrolna, podczas której okazało się, że ma kamień nazębny do usunięcia oraz....... spooooorą nadwagę ( no ale ile ciałka do głaskania ). Odbierałyśmy także kotkę Lalę, która po wysterylizowaniu została wypuszczona na swoje terytorium. Kochani!!!! Dziękuje za wpłaty na rzecz naszych podopiecznych, potrzeby są wielkie, a dzięki Wam możemy zrobić więcej :)
Dziękuje też Agnieszce za opiekę nad Lalą oraz niesamowite zaangażowanie na rzecz katowickich kotów miejskich :) No, ale o Agnieszce w innym wpisie.....









3 komentarze:

  1. Dobrze że z kotami wszystko OK :-)
    mizaki :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja ich widziałam na żywo! Są cudowni!!! :)!

    OdpowiedzUsuń