czwartek, 25 kwietnia 2013

Jeszcze o Malince




Nasza mała Malineczka została gruntownie przebadana i wyniki nie są najgorsze. Kicia ma leukocytozę, co jednak przy jej stanie zapalnym na pyszczku nie powinno budzić nadmiernego niepokoju. Reszta morfologii jest w porządku, nerki i wątroba nie są uszkodzone. Musimy jednak ciągle walczyć ze stanem zapalnym na pyszczku i pogodzić sie z myślą, że juz na zawsze pozostanie bez warg oraz części noska. Kicia ma też poparzony przełyk oraz znaczny ubytek włosów na grzbiecie, które jednak  powolutku odrastają. Weterynarze obawiają się jednak skutków ubocznych w postaci pojawienia się grzybicy. Kochamy ją jednak taką jaka jest i będziemy walczyć do końca o jej życie. Pozytywnie nastraja nas fakt, iż Malinka, mimo tak znacznego ubytku warg świetnie radzi sobie z jedzeniem, jest ogromnym łakomczuchem :)
Dziekuję za wszystkie ciepłe słowa i chęć pomocy dla Malinki. Nasza fundacja oczekuje obecnie na numer NIP i REGON, a bez nich nie możemy otworzyć konta bankowego. Jesli jednak ktoś z Państwa chciałby pomóc koteczce, to prosimy o zakup witamin Immunodol, ewentualnie jedzonko dla niej :)
Malinka uwielbia paszteciki z Rossmana :)

2 komentarze:

  1. Dalej trzymam za nią kciuki! :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedna..., a takie rany długo się goją...

    OdpowiedzUsuń