wtorek, 3 czerwca 2014

Cuda, cuda...


 Pewien polityk powiedział kiedyś "kto nie wierzy w cuda nie jest realistą". Maciek jest kolejnym cudem którego doświadczam, a jego wyniki wprawiły w zdumienie nawet weterynarzy. Od stanu krytycznego do niemal idealnego. To niesamowite. Jednak zawsze warto walczyć do końca...Nadal otrzymuje wspomagająco kroplówki, oraz antybiotyk a także podajemy mu karmę Royal Canin Recovery, tak by szybciej wrócił do swojej prawidłowej masy ciała. Maciek woli jednak mięsko mielone oraz bitą śmietankę, ale teraz pod okiem pani weterynarz pozwalamy mu na wszystko :)

Poniżej zdjęcia z mojego magicznego miejsca, do którego biegałam przez całe dzieciństwo. Jest to królestwo wszelkiego rodzaju żabek... Zorka nie mogła napatrzeć się na żaby, a ja spędziłam cudowne popołudnie z moją chrześnicą Wiktorią :)











1 komentarz:

  1. Trzymam kciuki za kociambra a miejsce nader urokliwe.

    OdpowiedzUsuń