Ostatnie dni były dla mnie i moich przyjaciółek bardzo trudne, no ale trzeba iść dalej, wiedziałyśmy przecież, iż los opiekuna wolno żyjących kotów nie jest łatwy a my mamy przecież pod opieką wiele kotów, które codziennie czekają na swój obiadek i porcję czułości :) Nadal bardzo martwi nas los kotków z opuszczonej posesji - ciągle poluje tam lisica, która pragnie odkarmić swoje młode... Nie potrafimy jej niczym spłoszyć, a nasi podopieczni są przerażeni i ciągle znajdują się w niebezpieczeństwie.
Co robić ?
wredna lisica... hmmm ale to tylko zwierzak, który chce przetrwać... :/
OdpowiedzUsuńOby więcej koty nie padły jej ofiarą!
pozdrawiam