poniedziałek, 19 czerwca 2017

Co u nas


Ostatnio mam bardzo mało czasu na pisanie. Na naszej kociarni trwa remont, co pochłania mnie całkowicie, a także leczenie maluchów i codzienne jeżdżenie do lecznicy zabierało mnóstwo czasu. 

Nasz Tuptuś czuje się dobrze, świetnie sobie radzi bez tylnej nóżki, a coraz pewniej przemieszcza się na jednej. Nadal jednak załatwia swoje potrzeby fizjologiczne pod siebie, dlatego w celu zachowania czystości i odpowiedniej higieny, konieczna jest częsta wymiana podkładów w posłankach i miejscach, gdzie Tuptuś odpoczywa.
Tak poza tym na szczęście nic się nie dzieje i to jest piękne. Ciągle łapię koty od starszego pana Bogdana do sterylizacji, oraz codziennie je dokarmiam. W zeszłym tygodniu wszystkie kotki na naszej kociarni przeszły odrobaczanie i uwierzcie mi to naprawdę niezła operacja logistyczna :)









Wszystkie maluchy mają się dobrze, po tygodniowym leczeniu infekcji wszystkie kociaczki są zdrowe, pełne energii i coraz bardziej rozrabiają :)

Ostatnio odwiedziła nas Pani Dorotka, która jak zwykle przyniosła kociakom mnóstwo jedzonka, przepiękne koce, oraz zaopatrzyła nasza kociarnię w piękne pelargonie, dzięki czemu nasze parapety prezentują się teraz wyjątkowo ładnie. Oczywiście na kolanach jako pierwszy zameldował się Pikadorr, a za nim cała reszta kociaków, które kochają takie odwiedziny. Bardzo dziękujemy Pani Dorotko za odwiedziny, zabawę z kotami i prezenty   
PS. Pelargonie zasadziłam także na moim balkonie, dzięki czemu Zorganizowana Grupa Plądrownicza jest w końcu szczęśliwa.


Miłego początku tygodnia :)

1 komentarz:

  1. To się nazywa chouill w kociej wersji tylko brać przykład przecudne kotki.. ;)
    http://zloteserce66.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń