wtorek, 18 kwietnia 2017

Jeszcze świątecznie

Zuzu i Karen to nasza gwardia przyboczna śniadania wielkanocnego ;) poza tym jak zwykle ze świąt najbardziej cieszą się koty, a to nadgryzą brzózki w wazonie, a to przewrócą wszystko i wyleją wodę, a to wyniosą w pyszczku włóczkowego kurczaczka :) No i generalnie są pierwszymi gośćmi na stole :)
Miłego poświątecznego czasu.






 Pan Mikuś w oczekiwaniu na posiłek, czyli co na śniadanie łaskawy panie :)



Proszę wszystkich o trzymanie kciuków za tę koteczkę. Przed zimą ze śmietnika do piwnicy przygarnęło ją starsze małżeństwo, sami byli biedni i często widywałam ich na śmietniku z wózeczkiem jak zbierali puszki i inne surowce wtórne, więc pomagałam im karmiąc 2 razy dziennie kotkę. Ich mieszkanie spłonęło, a oni... zginęli. Kotka wróciła tam po jakimś czasie, zdziczała i nieufna. A teraz ktoś zamknął okienko, pozostawiając kotkę w środku. Dzisiaj rano powiadomiłam administrację, która otworzy okienko, a ja po raz kolejny spróbuję odłowić kotkę i zabrać na naszą kociarnię...Często myślę o tym ile jedno stworzenie może przeżyć w swoim życiu tragedii. Proszę trzymajcie kciuki o powodzenie akcji!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz