wtorek, 20 grudnia 2016

Pierwsza choinka w kocim domu


Wczoraj do kociego domu, jak nazywamy naszą wesołą kociarnię, przyjechała prawdziwa pachnąca choinka. Wszystkie kotki zbiegły się zobaczyć co to za cudo przyjechało. Niemal dla wszystkich podopiecznych kociego domu będą to pierwsze święta, pierwsza choinka, pierwsze bombki do zabawy. Wielu z tych kociaków już nie byłoby na świecie gdyby nie pomoc dobrych ludzi, gdyby nie zostały wyleczone, odratowane, odkarmione. Król Minos miał złamaną nogę, był małym oblepionym ropą kotem przywiezionym do lecznicy do uśpienia, Aleksander Wielki czyli Oluś miał wstrząs mózgu, a szczury niemal zjadły go żywcem, Otello, Ofelia, Lady Makbet i Hamlet czyli cały miot nie miał się gdzie podziać, kociaki miały infekcję i bardzo chore oczy, Marek Antoniusz był brudnym zaniedbanym kociakiem znalezionym na śmietniku, a jego ciało pokrywały strupy spowodowane alergią, Selena cudem przeżyła okrucieństwo człowieka, zamknięte w kartonie, skazane na śmierć 3 dniowe kocie dziecko, Pikadorr zniszczony i poraniony przez człowieka kot miał być uśpiony, nikt nie chciał zająć się tak agresywnym kocurem, który do krwi ranił weterynarzy i każdego kto się do niego zbliżył, Cayenne nie miała się gdzie podziać, gdy jej opiekunka, starsza pani zmarła, Kardamon miał oskalpowany ogon i utracił wzrok na skutek kociego kataru, kiedy Kinga go znalazła nie było w nim już zbyt wiele życia, Panna Migotka i Muminek, wolno żyjące koty, które nie pasowały do polityki i wizji osiedla pewnej spółdzielni mieszkaniowej. Dla tych wszystkich kociaków stworzyliśmy koci dom, w którym zostaną do końca swojego życia. Były brudne, chore, głodne, niechciane, teraz odzyskały spokój, radość, teraz mają pełne brzuszki i nie muszą się martwić, czy będą miały gdzie się położyć spać, czy nie zamarzną czy cokolwiek zjedzą. Większość z nich nie miała szans na przeżycie, ale walczyliśmy o te kociaki, a wiele osób z nami, przekazując pieniądze, kupując jedzenie, lub przesyłając nam pozytywną energię. Ogromne podziękowania także dla Pani doktor Karoliny Wolniczak - Raczyńskiej z kliniki SUPERVET za niesamowite poświęcenie w walce o naszych podopiecznych, nie tylko z kociego domu ale także tych wolno żyjących, dla których założyłyśmy fundację, których codziennie dokarmiamy, odławiamy do sterylizacji, leczymy, budujemy domki, walczymy o schronienia.
Dziękuję, że jesteście z nami i wspieracie nasze działania !!!!














Dobrego przedświątecznego czasu!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz