środa, 23 listopada 2016

Wieści



Wczoraj kotek z poszarpaną łapką, po kilku tygodniach leczenia u pani doktor Karoliny wrócił do Pana Bogdana. Kocurek został tez wykastrowany. Łapka wygląda pięknie, a po ranie została maleńka, niewidoczna blizna. 

Pan Bogdan, starszy karmiciel kotów wolno żyjących czuje się w miarę dobrze, jednak wkrótce czeka go kolejna operacja, oraz kilka tygodni rehabilitacji, z uwagi na wiek. Trzymajcie kciuki za niego i jego podopiecznych.



Tego słodkiego misia z charakterystyczną plamką przy nosku znają chyba wszyscy. Ognisty Pikadorrr zwany niegdyś Gryzakiem pomalutku dołącza do stada. Nikogo nie ugryzł i nie zaczepiał, a później grzecznie wrócił do swojego pokoju. Tylko skrzywdzone koty bywają agresywne, Pikador już swoje przeżył, a teraz, dzięki naszym staraniom i okazywanej mu miłości nie musi już walczyć i może znowu zachowywać się jak malutkie kocię. Nasza walka z agresją i zdobywanie zaufania trwała niemal pół roku.






Osiedlowy klub przyjaciół ptactwa - kuchenny punkt informowania gołębi o przeznaczeniu karmnika wyłącznie dla sikorek i wróbli  ;)

Dobrego dnia!!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz