czwartek, 3 listopada 2016

Na jesienne słoty najlepsze są koty

W ten zimny poranek nasz maleńki promyczek Selena rozgrzeje wam serce <3 
Obejrzyjcie nasze koty w  obiektywie Joanna Kubacka
 kardamon po zabiegu kastracji czuje się bardzo dobrze, mimo, iż nie udało się zoperować oka, to kocurek jest wesołym, świetnie radzącym sobie kociakiem :)
 


W poniedziałek odwiedziła nas także Kinga, która znalazła Kardamonka na ruchliwej ulicy, kiedy leżał zupełnie bezbronny, głodny, z oskalpowanym ogonkiem i ogólnym wycieńczeniem. Kinga nie wahała się ani chwili zabrała kociaka z ulicy i popędziła do lecznicy, ratując mu życie, a teraz może obserwować jak pięknie się rozwija i jest szczęśliwy :)


kotka po zmarłej pani - Cayenne również pięknie u nas rozkwita, futerko zrobiło się puszyste i mięciutkie, kotka przybrała na wadze i okazała się wesołym łobuziakiem :)


Marek Antoniusz i Minosik 


W poniedziałek spotkała nas również niesamowita niespodzianka - wieczorem zapukał do nas kurier z paczką wypełnioną kocimi przysmakami, które przysłała nam Pani Maria, za co z całego serca dziękujemy :)


Dla wszystkich kibicujących kocurkowi z rozszarpaną łapką - rana pięknie się goi, tam gdzie brakuje skóry powoli tworzy się ziarnina, a kotek ogólnie czuje się dobrze. Opatrunek na łapce jest zmieniany co drugi dzień, tak, by nie stresować tego dzikiego kocurka, codziennie otrzymuje niezbędne leki. 
Dziękuję za trzymanie kciuków i wpłaty na rzecz kociaka!



I jeszcze na wesoło, znalezione w internecie:


MIŁEGO DNIA!!! Dziękujemy Darczyńcom za wszelkie objawy sympatii dla naszych podopiecznych :)

1 komentarz:

  1. Zgadzam się z ostatnim obrazkiem, choć poprzestałem na "dwóch piwach", ale faktycznie różnica w porównaniu z czasami gdy kot był jeden jest kolosalna :))

    Mam pytanie takie podwójnie właśnie z Twoich rejonów. Masz w swojej kartotece jakiegoś krówkowego kota z cmentarza żydowskiego na Kozielskiej? Byliśmy tam we Wszystkich Świętych, żeby było tak dla odmiany i przy okazji zwiedzania napotkaliśmy właśnie średniej wielkości kocisko, które spacerowało sobie po grobach i raczej było "u siebie". Znacie się? :))

    OdpowiedzUsuń