wtorek, 15 listopada 2016

Koty starszego pana

W środę rano pogotowie zabrało Pana Bogdana, który od wielu wielu lat karmi koty. Pan Bogdan przed zabraniem do szpitala poprosił mnie o pomoc w dokarmianiu jego 15 kotów wolno żyjących w rożnych miejscach osiedla. Chciało mi się płakać... sanitariusze ratowali jego życie, w słuchawce słyszałam jak mu pomagają już przenieść się na nosze, a on jeszcze zdołał zadzwonić, bym ja ratowała życie jego kocich podopiecznych i nie zostawiała ich samych, bez jedzenia, opieki...

Pan Bogdan nadal znajduje się w szpitalu, jego stan jest już zdecydowanie lepszy i jesteśmy w codziennym kontakcie telefonicznym. Koty starszego pana ogarnięte, karmione, wygłaskane. Koty musiały przystosować się do nowych godzin karmienia, co wymuszają moje godziny pracy zawodowej. Niestety jeden kot zniknął zupełnie, ale mam nadzieję, że wróci. Dziękuję wszystkim osobom, które w tym trudnym czasie mi pomagają.








W srebrnym domku, osnutym błyszczącą srebrzystą poświatą iskrzących gwiazd, otulona miłością, błogiemu snu oddaje się księżycowa dziewczynka Selena. O czym śnisz srebrny lisku?
Regałowe mięciutkie domki podarowała nam Ola



Kocie łaputki, czy Was też rozczulają?




Minos, Lady Makbet, Ofelia, Otello i Hamlet czyli nocne obrady kociego sejmu. Jaką ustawę mi rano zaprezentują :)




W kolejce po przysmaczki, za które bardzo dziękujemy Pani Ilonie :)



I jeszcze parę fotek naszych podopiecznych :)

Zuzu w szlafroku 


Cayenne

Zapraszamy do zakupu kartek świątecznych z wizerunkami naszych podopiecznych. Koszt 3,50 - to jeden obiadek dla kotka :)


Miłego dnia!!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz