piątek, 14 października 2016

Przegląd tygodnia

Wczoraj odwiedziły nas Magda i Agata z torbą pyszności i kocich delicji, a także innych darów do kocich budek dla kotków wolno żyjących zebranych podczas zbiórki w szkole podstawowej nr 27. Koty cieszyły się z odwiedzin, biegały, przymilały się, a Kardamon zarezerwował dla siebie płaszcz jednej z pań :):). Dziewczyny przyniosły też mięciuteńkie poduszeczki, na których Selena ze swoim srebrnym anielskim włosiem czuła się jak prawdziwa mała księżniczka. Jestem wzruszona ogromem darów i faktem, że ktoś dostrzega i wspiera pracę jaką wykonujemy w ramach naszej małej lokalnej Fundacji KOTY KATOWIC. Dziękuję darczyńcom!!!





Nasza kociarnia jest w permanentnym i powolnym remoncie, co spowodowane jest alergią Marka Antoniusza na rożne budowlane specyfiki, kleje i farby. Wczoraj mieliśmy podłączaną na nowo elektrykę i przy okazji próbowaliśmy powiesić klosze. Papierowy klosz z Ikei wisiał przy kotach zaledwie 180 sekund. Kogo mam przesłuchać w tej sprawie? Lady Makbet coś czuję, że to twoja sprawka.Widać na naszej kociarni koty same sobie stwarzają swój jedyny niepowtarzalny design :);) w końcu ja tam tylko sprzątam.


Piękna Cayenne o poranku. Z każdym dniem jest coraz piękniejsza, bardziej otwarta. Smutek i przygnębienie minęły. 


3 lata temu ten niepozorny 1,5 kilogramowy szkrab zamieszkał w naszym domu. Jego historia też była wstrząsająca - najpierw, gdzieś w Węgierskiej Górce dosłownie wpadł pod samochód Patrycji, która uratowała, odkarmiła, a następnie zamieszkał tymczasowo na recepcji pewnego hotelu w Katowicach, po czym L zakochał się w niej miłością nieskończoną i tak zamieszkała u nas. Później nastąpiły operacje oczu ( wynikały z komplikacji po przebytym kocim katarze ), leczenie i teraz jest cudownym, zdrowym kotem. Zuzu, nasz włochaty kotomisiu kochamy Cię

mija pierwszy rok, od kiedy Karen przyszła do mojego domu. Małe, wychudzone i przestraszone kociątko i w dodatku po ciężkich przeżyciach przemieniło się przez ten roczek w piękną charakterną koteczkę. Karen jest wielką indywidualistką, a w nocy kiedy nikt nie widzi przychodzi na moją poduszkę, wygania inne koty i słodko mruczy mi do ucha, a kiedy przychodzę biegnie przez całe mieszkanie miaucząc wniebogłosy i rzuca mi się na ręce. Kochamy Cię Karen :)


Poranne karmienie - Śmietanka, Niołek i Bełek. 


Przedwczoraj Ola zrobiła mi super fajny prezent w postaci bardzo oryginalnych zakładek do książek. Zakładkę kotka stosuję jako znacznik, gdzie skończyłam czytać, a piesek służy mi do zaznaczania ciekawych cytatów i fragmentów, do których chciałabym jeszcze raz wrócić. Ola dziękuję, wiedziałaś, czego mól książkowy w mojej postaci potrzebował najbardziej :)

Książkę "Historia kotów" otrzymałam zeszłej Wielkanocy od Agi i jej kotów Rudziego i Elvisia 
3 z bardzo wzruszającym dla mnie cytatem. 


Miłego weekendu!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz