wtorek, 25 października 2016

Co u nas

Wstaje nowy dzień, a po nocnych igraszkach wstają i koty czyli Selenka i Kardamon 

















Marek Antoniusz, Selena, Minos, Kardamon i Cayenne, czyli liście lecą z drzew i trzeba je łapać :)



I metamorfoza roku. Znam tylko jednego kota, którego można nazwać Król Życia, kota do którego w czerwcu wchodziłam w zimowych butach i kapturze na głowie, w obawie przed pogryzieniem, kota, którego czyszczenie kuwetki wpędzało w szał, kota, któremu poświęciłam najwięcej uwagi, ciepła, spokoju i zrozumienia, który w końcu mi zaufał i stał się moim milutkim, tłuściutkim kotomisiem. Pikador :)



Po smutnym, apatycznym kotku ani śladu. Cayenne, to obecnie największy łobuz na naszej kociarni - biega z prędkością światła, obskakuje wszystkie tunele kocie, zrzuca ozdoby okienne, przewraca miski z chrupkami. A my się z tego cieszymy, bo to znaczy, że czuje się u nas jak w domu 




T
Dzięki osobie, która przyniosła do drukarni m.in. siatkę z poszewkami na poduchy, Dorocie udało się zrobić trochę legowisk dla fundacyjnych kotów. Dziękujemy.



Rudo - biały kocurek został w sobotę wypuszczony w miejsce bytowania. Pan Józek, o którym pisałam wcześniej otrzymał od nas karmę mokrą i suchą dla kotów, a dzisiaj jego domowa kotka otrzyma piękne legowisko zrobione przez Dorotę.


Kocurek Bełek, po zabiegu usunięcia jądra z pachwiny czuje się bardzo dobrze, rana goi się ładnie i już niedługo kocurek będzie miał wyciągane szwy. Koteczka Anielka również jest już w dobrej formie, w piątek została wysterylizowana, a koci katar jest już ładnie zaleczony. 

W tym miesiącu na samo tylko leczenie i zabiegi sterylizacji zaledwie 4 kotów wolno żyjących w piwnicach wydałam kwotę 1.000 złotych, a koszty utrzymania naszej Kociarni przy tylu podopiecznych z wieloma problemami zdrowotnymi są coraz wyższe. Do tego pomagamy starszym osobom w zakupie karmy dla ich podopiecznych kotów.  Dlatego przepraszamy, ale nie przyjmujemy nowych zgłoszeń interwencyjnych oraz nie jesteśmy chwilowo w stanie opłacać leczenia kotów, które wiele osób do nas zgłasza. Wszystkie przypadki chorych kotów  prosimy zgłaszać do Schroniska dla bezdomnych zwierząt w Katowicach. 

W sobotę na zabieg kastracji pojedzie nasz podopieczny Kardamon. Przy okazji zabiegu weterynarz chirurg podejmie próbę usunięcia, lub rozcięcia 3 powieki, tak aby kocurek mógł cokolwiek widzieć na prawe oko. 
Trzymajcie kciuki!



Jesienna słota niegroźna, kiedy 90% łóżka zajmują koty. Ciepło, przytulnie, mrucząco i do tego dobry kryminał. 

I jeszcze na wesoło znalezione w internecie

Miłego dnia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz