wtorek, 5 lipca 2016

Z życia kociarni :)

Na naszej kociarni czas mija przyjemnie i wesoło. Hamlet, Lady Makbet, Otello i Ofelia rosną jak na drożdżach, Marek Antoniusz wypiękniał i po chorobie ani śladu, Minos opiekuje się maluchami, a czarny Oluś szuka zazwyczaj ustronnego miejsca by pospać :) 

Oprócz opieki nad tą wesołą czeladką dokarmiamy 40 kotów wolno żyjących oraz zajmujemy się obecnie wyłapywaniem kotów wolno żyjących do sterylizacji ze szpitala urologicznego w Katowicach. Niestety pojawiło się tam kilka nowych kotów, zadbanych, nie wysterylizowanych, widać, że miały kiedyś dom a teraz stały się ofiarami wakacyjnych wyjazdów...









Obecnie przebywa u nas na tzw socjalizacji Pikadorrr.

Dotąd gryzł dotkliwie wszystkich i wszystko co napotkał na swojej drodze, miał być utopiony, został odratowany i przewieziony do lecznicy, gdzie wszystkich pogryzł , przejawiał niesamowitą agresję w obcowaniu z człowiekiem. Traumatyczne wydarzenia z jego życia odbiły się negatywnie na psychice.  Miał zostać uśpiony... Piękny, silny kocurro, ognisty hiszpański temperament, a tam głęboko w środku zagubiony mały kotek szukający miłości i opieki. Ponownie Szekspir zawitał do nas bo czeka nas prawdziwe "Poskromienie złośnicy" 

Przepis jest jeden - dużo dużo miłości. Buenos dias Kocurrro!!!














To pies zadeptał rośliny, sam widziałem jak tańczył kankana a na końcu zrobił szpagat w doniczce. Widziałem to widziałem, jak bum cyk cyk!























Hamlet, Lady Makbet i Ofelia, czyli najlepsza ekipa remontowa świata – no szefowa, jak ma być?- jak ma być szybko to nie będzie dobrze, jak ma być dobrze to nie będzie szybko. Proste? Proste!












DZIĘKUJEMY ZA FINANSOWE I RZECZOWE WSPIERANIE NASZYCH PODOPIECZNYCH !!!!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz