poniedziałek, 16 maja 2016

Co u nas


Ostatnie parę dni spędziłam na delegacji w Krobii, Miejskiej Górce, Lubaniu, Suchej, Strzegomiu oraz Lądku Zdroju, ale wrażeniami z tych miejsc podzielę się innym razem. Oczywiście podczas wyjazdu służbowego fundacyjnymi kociakami zajmowały się "mamy zastępcze", a więc osoby, na których zawsze mogę bezgranicznie polegać i wiem, że zaopiekują się zwierzętami najlepiej jak tylko potrafią. A więc Ola, Beata i Dorota dziękuję Wam z całego serca. Już w pierwszym dniu mojego wyjazdu Ola zauważyła, że z maluszkami dzieje się coś niedobrego, są ospałe, apatyczne, a oczy Ofelii pogarszały się z minuty na minutę. Beata zorganizowała przewóz kociaków do lecznicy dr Karoliny, gdzie okazało się, że wszystkie maluszki mają bardzo wysoka gorączkę i początek kociego kataru. Ofelia, Otello, Hamlet i Lady Makbet natychmiast otrzymały leki przeciwzapalne i przeciwgorączkowe, po których od razu poczuły się lepiej. W sobotę na kontrole kociaki zabrała Dorota i pani doktor stwierdziła już wyraźną poprawę. Niestety pojawił się inny problem, mianowicie Ofelia zaczęła mieć wyraźne problemy z tylną nóżką, którą co jakiś czas "ciągnie" za sobą. Pani doktor nie stwierdziła uszkodzeń, co może świadczyć o wadzie genetycznej. W międzyczasie rozchorował się też nasz Minos, który przestał widzieć na oko, ale dzięki zastosowaniu kropli do oczu ze sterydami i jego stan się szybko poprawił. 
Dziękuję wszystkim za wsparcie finansowe i rzeczowe na rzecz kociaków.




W sobotę popołudniu kociaki odwiedziły Ania i Agata. Przywiozły mnóstwo puszek, oraz suchego jedzenia, które wczoraj przekazaliśmy bezdomnym osobom z działek, które pomagają kotom, oraz panu Józkowi z ulicy Mikołowskiej, który w swojej piwnicy dokarmia koty. Kociaki były bardzo zadowolone z odwiedzin, Olek nie odstępował dziewczyn na krok, a zazdrosny Minosek gryzł mu ogon :) maluszki tez były bardzo zadowolone z odwiedzin :)


Dziewczyny dziękuję Wam z całego serca za pomoc :)

Marek Antoniusz czuje się u nas coraz lepiej oraz jest najzwinniejszy z całego towarzystwa, co widać na załączonym obrazku :)

Spójrzcie tylko na Olka, starszy dostojny kocurek, a dopiero teraz poznaje uroki zabawek i zabawy :) Cudownie patrzy się na uśmiechnięte, szczęśliwe koty :)
Zorganizowana Grupa Plądrownicza, a więc Karioka, Koralia, Karen, Guliwer i Zuzu "przycinały" świeżo posadzone balkonowe kwiaty. Na czatach stał Pan Mikuś :)
Z takimi ogrodnikami nie wygrasz ;)





Wszystkim naszym sympatykom życzę wspaniałego tygodnia :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz